Groźny lachar
Daleko od tego miejsca 150 tyś. ludziom zagraża inne, choć nie mniej groźne niebezpieczeństwo ze strony jeziora kraterowego. Jeziora i podziemne wulkany mogą tworzyć wybuchową mieszankę. Naukowcom udało się zidentyfikować jedno z takich miejsc. Znajduje się ono w stanie Washington. Wierzchołek góry skrywa się ponad chmurami, wznosi się na wysokość ponad 4400 m. trudno wiedzieć, że na jego szczycie znajduje się jezioro kraterowe. Zbiornik jest niewielki, o wymiarach 15 na 20 m, ukryty wśród 26 lodowców. Jezioro otaczają lodowe groty, uformowane przez ciepło wulkanów. To gaz wulkaniczny sprawia, że jeziorko i warstwy lodu leżące powyżej zagrażają życiu wielu ludzi. Gazem tym jest dwutlenek siarki. Z mieszaniny wody i dwutlenku siarki powstaje kwas siarkowy. Woda nieustannie drąży strukturę skal. Kwas przez lata tak osłabił spoistość skały, że rozpada się ona w ręku. Struktura skały jest tam tak osłabiona, że w każdej chwili może się rozpaść. Jeśli zapadnie się na szczycie, może zmienić się w błotnisty szlam, który popłynie zboczem w dół. Lachary zabiły więcej ludzi niż erupcje wulkanów w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Badacze szukają potencjalnego zagrożenia na tamtym terenie, by uchronić ludzi przed niespodziewaną śmiercią. Niektóre z nich przez cale stulecia uznawano za miejsca święte, inne stały się turystyczną atrakcją. O istnieniu ich malo kto wie. Wszystkie jednak mają pewną cechę wspólną: położone są na obszarach aktywnych sejsmicznie, niektóre wręcz w samym wnętrzu aktywnych wulkanów. Naukowcy dopiero odkrywają, jak bardzo mogą być groźne. Pierwsze ostrzeżenie nadeszło z Kamerunu na zachodnim wybrzeżu zachodniej Afryki środkowej. Jezioro Nijo leży w kraterze uśpionego wulkanu. W 1986 roku w dolinach otaczających ten zbiornik mieszkało ponad 10 tyś. ludzi. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia wydarzyła się tragedia. Niemal wszystkich mieszkańców osady znaleziono martwych. Przeżyli jedynie nieliczni, którzy mogli opowiedzieć całą tragedię. Górscy pasterze mówili, że widzieli 25-o metrową falę, a jezioro zmieniło kolor na jaskrawo pomarańczowy. Zmarło ponad 1700 osób. W ciągu kilku dni Przybylo wielu ekspertów, między innymi limnolog. Badacze zasugerowali się opowieściami tych, którzy przeżyli. Pierwsze, co uderzyło, to fala ciepła i zapach zgniłych jaj. Wszyscy sądzili, że była to erupcja wulkanu, jednak po zbadaniu roślin na obecność siarkowodoru, niczego nie znaleziono. Nie było też żadnych dowodów na zmianę temperatury wody w jeziorze.
Kategorie: Świat | Tagi: gaz, niebezpieczny, stan, szczyt, wiedza, wulkan, zagrożenie, zmiana
Mrągowski ratusz położony jest przy ulicy Ratuszowej. Stanowi on centralny punkt miasta. Budynek pochodzi z XIX wieku, a zbudowany został w stylu neoklasycystycznym. Kształtem przypomina prostokąt. Inicjatorem budowy tego obiektu był ówcześnie rządzący burmistrz Bogumił Drobnicki. Nie jest to jednak pierwszy budynek ratuszowy w Mrągowie. Pierwszy powstał bowiem już w XV wieku, ale niestety w pod koniec XVII wieku został zniszczony przez pożar. Wówczas nie było nawet pieniędzy na odbudowę tak ważnego dla miasta obiektu. Obecna budowla jest budowlą piętrową z piwnicami i poddaszem. Dach pokryty jest czerwoną ceramiką, a na jego środku ulokowana została wieża z zegarami na każdej ze stron świata. Natomiast szczyt tej wieży wieńczy duży, wykonany z blachy hełm. Ratusz wielokrotnie zmieniał swoją elewację, dziś jest piękną ozdobą i wspaniałym zabytkiem, którego podziwiają nie tylko turyści, ale również wieloletni mieszkańcy Mrągowa. Obecnie w budynku tym swoją siedzibę ma Muzeum Ziemi Mrągowskiej oraz Urząd Stanu Cywilnego. Jednym z najważniejszych dla Mrągowa zabytków jest Ratusz umieszczony w centrum rynku. Kolejnym zabytkiem wartym odwiedzenia jest Strażnica Bośniacka, gdzie obecnie swoją siedzibę ma izba pamięci. Charakterystyczne dla Mrągowa są również zabytkowe kamienice, które rozlokowane są przy ulicach wyłożonych kostką brukową, co nadaje tym miejscom niesamowity klimat. Najstarszym budynkiem w mieście jest słynna Apteka Pod Orłem. Budowla ta pochodzi bowiem z 1819 roku. Warto także zajrzeć do cerkwi prawosławnej, w której siedem lat temu z doskonałym efektem odnowiono jej wnętrze. Nie sposób pominąć również kamienicy rabina ulokowanej na ulicy Ratuszowej. To właśnie tutaj mieszkał ostatni rabin żydowski pochodzący właśnie z tego miasta. Do obiektów wartych odwiedzenia zaliczyć także trzeba kościół neogotycki z XIX wieku pw. św. Wojciecha. Choć kościół wiele razy był przebudowywany i remontowany, jednak nie stracił na swojej świetności, warto zatem tam zajrzeć. Spośród kościołów zajrzeć można także do kościoła ewangelickiego, który również jest pięknym zabytkiem.
Jednak coś zmieniło kolor wody w jeziorze i zabiło mnóstwo ludzi. Naukowcy musieli zbadać, co to było. Klucz do zagadki znajduje się niemal 13 tyś. km od jeziora. Park narodowy jeziora kraterowego w Oregonie istnieje od 1902 roku. Jego głębokość wynosi 594 m. w okolicy nie zanotowano tajemniczych przypadków zgonu, ale naukowcy nieustannie badają tutejsze środowisko. Ich odkrycia okazują się pomocne przy wyjaśnianiu tajemniczego zjawiska nad jeziorem Ninjo. Obserwacje i badania jeziora trwają ponad sto lat ten teren może ulegać nieustannym zamianom, które pozostają niewidoczne, ponieważ skrywają je wody jeziora. W światłach lodzi podwodnej widać poszarpane dno. To lawa, która wypływając z wnętrza ziemi zastyga w kontakcie z wodą. Za pomocą nowoczesnego sprzętu można sporządzić mapę dna. Przy okazji jej sporządzania odnaleziono dwa slupy, otoczone bakteriami w kolorze złota. Bakterie te musza uzyskiwać niezbędną do życia energię ze slupów. Dodatkowe Pamiry mówią, że slupy są cieplejsze od wody. Odnalezione slupy to gorące źródła, a ich źródlę jest znajdująca się wiele kilometrów niżej magma. Dwutlenek węgla wydostający się do wód jeziora może także wydostawać się w innych kraterowych jeziorach. Gaz pochodzenia wulkanicznego zabił kilka osób w 2006 r. Te gazy to najczęściej para wodna, dwutlenek węgla i dwutlenek siarki. Ważną wskazówką w badaniach jest wysoka zawartość pumeksu w glebie. Nie tylko pumeks powoduje niepokój. Rosnące w pobliżu drzewa zaczęły wymierać. Przyczyną było wysokie stężenie dwutlenku węgla. Jego stężenie jest 95 razy wyższe od przeciętnej. Przy stężeniu tego gazu w powietrzu w wysokości 1% pojawiają się u człowieka bóle i zawroty Glowy oraz halucynacje, powyżej 17% utrata przytomności i śmierć następują w przeciągu kilku sekund. Ilość dwutlenku węgla w jeziorze Ninjo była niewielka, ale sekcje zgonów wykazały, że przyczyną zgonów był dwutlenek węgla, zatem tajemnica stała się jeszcze bardziej intrygująca, zwłaszcza, że zginęli ludzie, mieszkający nawet 27 km od jeziora kraterowego.